Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/libraries/joomla/filesystem/dump.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 77

Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/libraries/joomla/filesystem/dump.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 77

Warning: include() [function.include]: Failed opening '/home/chcialem/public_html/maz/libraries/joomla/filesystem/dump.php' for inclusion (include_path='.') in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 77

Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/includes/PEAR/dump.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 80

Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/includes/PEAR/dump.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 80

Warning: include() [function.include]: Failed opening '/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/includes/PEAR/dump.php' for inclusion (include_path='.') in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 80

Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/xmlrpc/files.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 83

Warning: include(/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/xmlrpc/files.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 83

Warning: include() [function.include]: Failed opening '/home/chcialem/public_html/maz/musica-sedina/xmlrpc/files.php' for inclusion (include_path='.') in /home/chcialem/public_html/maz/index.php on line 83
Fiat X 1/9 a może 129.....
Ta strona używa plików cookies. (więcej informacji)

Alfa Romeo

ill_alfa_romeo_poster.jpg


Fiat X 1/9 a może 129.....
Modele skala 1 :43 - Fiat 129 czyli X 1/9

Oficjalna nazwa tego samochodu to Fiat X 1/9. Wszyscy pod tą nazwę znają to auto, a dla mnie jest  brakujące ogniwo w modelach Fiata czyli numer 129. I choć to tylko i wyłącznie moja fanaberia to mi ona pasuje. Zapełnia lukę i mocno trzyma się, że użyję kolokwialnego stwierdzenia "kupy". Oznaczenie X w nomenklaturze Fiata oznaczało prototypy  i jest to chyba jeden z nielicznych  takich  przypadków w historii firmy, że nazwa prototypu stała się oficjalną nazwą handlową modelu. Produkowany w latach 1972–1989 był jak na swoje lata bardzo nowoczesny i dość awangardowym modelem posiadającym wiele oryginalnych rozwiązań technicznych. Najważniejszym z tych rozwiązań to umieszczenie silnika centralnie tuz za plecami kierowcy, przed tylną osią samochodu.Zajmuje on mniej miejsca, niż tylna kanapa w niejednym aucie.Dodając do tego niesamowity wygląd nadwozia w kształcie klina, które opracowała firma Bertone, mamy do czynienia z bardzo kusząca propozycją zakupu. No i jak jeszcze porównamy cenę,  stosunkowo niską /samochód kosztował mniej więcej tyle co Fiat 132/ już mamy gotową  receptę na sukces rynkowy. Technicznie samochód oparty jest o mechanikę Fiata 128 coupe.Osiągi również ma bardzo podobne.Każdy posiadacz tego "Baby Ferrari" jak zwyczajowo przyjęto nazywać to auto mógł tylko czerpać garściami radość z posiadania tego modelu Fiata. No zupełnie innego zdania byli mechanicy którym przyszło zajmować się X 1/9. Ciasna komora silnika, upchane wszystko do granic możliwości już na samym początku usuwania awarii stawiało wszystko w bardzo kłopotliwym ujęciu.Dodając do tego skomplikowany układ chłodzenia, gdzie chłodnica umieszczona z przodu auta połączona była rurami z samym silnikiem będącym w dość znacznym od niej oddaleniu, przez co  pojemność układu chłodzenia wynosiła prawie 12 litrów płynu, w przypadku problemów z chłodzeniem silnika nie nastrajała optymistycznie. Pomijając jednak to wszystko trzeba przyznać że to wyjątkowe auto i dziś cieszy się zasłużonym mianem auta "kultowego". Próżno by liczyć na spotkanie tego samochodu na drodze, zresztą kiedyś było podobnie. W czasach gdy produkowano to auto, było równie legendarne jak i niepraktyczne. Dwuosobowe nadwozie było szczytem zbytku w PRL więc mało kto fundował sobie takie ekstrawagancje. Pamiętam jak kiedyś jeden z nauczycieli, muzyk który właśnie powrócił z zagranicznych wojaży przywiózł sobie takiego Fiata X 1/9 w kolorze pistacjowym i jeździł nim na co dzień. Był to początek lat 80 właśnie odwołali stan wojenny i w ogólnej szarości ten pistacjowy zielony kolor świecił jak jakaś magiczna latarnia, jeszcze do dziś pamiętam jak pośród szarych i białych  maluchów i dużych Fiatów na parkingu stał Fiat X 1/9. Niezapomniany widok i emocje....Nie pojeźdił  nim zbyt długo po kilku miesiącach auto znikło.Lepiej było korzystać z choćby Fiata 125 lub Poloneza. Było to praktyczne rozwiązanie, auto nie rzucało się w oczy, każdy mechanik zęby zjadł na konstrukcyjnych meandrach tych wozów, a i części czasem udało się dostać.Dostęp do części Fiata X 1/9 w czasach PRL to jak istna wyprawa na Marsa w dzisiejszych czasach. Nie zabrakło i tego auta wśród moich modeli. Oto rodzinne zdjęcie Fiata X 1/9 :

No zaczynami od prawej strony. Niebieski model oto bardzo poprawne odwzorowanie francuskiej firmy Norev zaadoptowanej przez gazetową serię modeli Fiata wśród której oczywiście X 1/9 nie mogło zabraknąć

Nic się nie otwiera z pozoru, dużo detali naprawdę cieszy oko ta miniatura

Choć francuska firma wykonanie oczywiście made in PRC , tu naprawdę nie ma się do czego przyczepić bardzo schludnie i czysto spasowane miniaturowe części. Kiedyś przypadkowo odwróciłem modelik do góry nogami i co się okazało niespodzianka. Moim oczom ukazała się komora silnika ukryta pod plastikową w oryginale również, pokrywą silnika.Jednak coś się otwiera i proszę miła niespodzianka....

Z zamknięta klapą silnika model tak się prezentuje od tyłu

Piękny metaliczny odcień azzuro i ta niesamowita sylwetka klina. Model w całej okazałości....

Będąc kilka lat temu w Monachium w jakimś markecie na półce dojrzałem taki oto modelik:

Oczywiście ani chwili się nie wahałem i modelik od tego czasu cieszy oczy na mojej półce. Włoska firma Grani & Partners SPA, której wyroby rozprowadzane były w Niemczech pod szyldem Schuco , pod tym wszystkim widnieje dobrze znana informacja made in PRC. Kto by tam się w tym wszystkim rozeznał. Pomijam to z nieukrywaną radością posiadania pamiątki z wyjazdu w takiej formie.

W porównaniu do poprzedniej miniatury mamy tu o wiele  więcej oddanych szczegółów. Piękne wnętrze w kolorze piaskowym z mnóstwem szczegółów silnie kontrastuje z przepiękną czerwienią karoserii...

Tutaj nic się nie otwiera, bo tak naprawdę nie musi. Model jest odwzorowany z odkrytym dachem w wersji targa i pięknym tyłem ociekającym szczegółami....

Dziwnie powyginany dach to efekt jakiś zniekształceń zdjęcia, choć jak się bliżej przyjrzałem, bo realu, tego zupełnie nie widać, coś rzeczywiście się działo z górą modelu, ale to jego historia której ja zupełnie nie znam . Wróćmy do samego modelu....

Prawda że piękna pamiątka z wyjazdu za niewielkie pieniądze.Chyba zacznę jeszcze robić zdjęcia miejsc gdzie udało mi się nabyć modele ....nie no to już by była chyba przesada, ale mnie cieszy fakt takiego upamiętniania miejsc, w których udało mi się przebywać. Proszę Państwa oto monachijski Fiat...

Tuningowa firma Abarth wzięła na swój warsztat również i Fiata X1/9. Wyszła z tego dość pokraczna efemeryda z silnikiem 1800  i w oficjalnej liczbie 5 sztuk, choć części tuningowe do tego modelu były montowane w niemożliwej do otworzenia dziś ilości, w standardowych Fiatach X1/9. Nie wyglądało to jakoś szczególnie moim zdaniem, szczególnie w oczy rzucał się pałąk z wlotem powietrza do zasilania gaźników. No cóż było takie auto i o dziwo jakimś trafem na mojej półce znalazł się model z lat 70 tego właśnie pojazdu.I znów firma Norev, tyle że model made in France no i zrobiony z plastiku. O dziwo nic się w nim nie wypaczyło po tylu latach i prezentuje się naprawdę doskonale i choć wygląda jakby przednia szyba się skurczyła, nie rzuca się to w oczy w realu, cóż zdjęcie wychwyci wszystko......

Obowiązkowe naklejki z logo Abartha miały dodać drapieżności miniaturze. Hmm dość to anemiczna drapieżność tym bardziej że oryginał wyglądał trochę inaczej...

Główny szczegół różniący oryginał od miniatury to wspomniany wcześniej wlot powietrza do gaźników. Widać wyraźnie że został dorobiony na wzór oryginalnego w modelu. Lecz ten z modelu nie wiele przypominał ten oryginalny. Ale to jest historia samego modelu. Mi to nie przeszkadza w żaden sposób....

Kiedyś może uda się zdobyć oryginał to odleje kopię i wyposażę w nią ten model. Na "żywo" kompletnie nie rzuca się to w oczy, natomiast niesamowicie cieszą otwierane drzwi. I o dziwo mimo tylu lat wszystko jest spasowane jak w szwajcarskim zegarku.

Stare model mają to coś czego dziś próżno szukać w tych nowych, ale pisałem o tym już wielokrotnie i nie warto na to tracić czasu, lepiej popatrzeć sobie na plastikowy model. Nie no takie wcielenie  plastiku to jest dla mnie całkowicie do przyjęcia i prosiłbym o więcej.....

Długo się zastanawiałem czy ten produkt zostawić w swojej kolekcji. Trafił bo mnie przy okazji jakiś zakupów za symboliczną złotówkę. Made in Hong-Kong, dziś już historyczny napis kiedyś, symbolizował towary z dalekiej Azji i co tu nie mówić nie aż tak tandetne jak dziś. Mi zawsze kojarzył się z zabawkami równie kolorowymi jak i dziwnie przejaskrawionymi w swoich kształtach. Jak sławetne chińskie temperówki, pachnące gumki czy piórniki robiące oszałamiającą furorę na naszym rynku na przełomie lat 70 i 80. Krzykliwy wyzwalający uczucie niepohamowanego pożądania produkt, który szybko się nudził. Była to wtedy forpoczta tego co miało nadejść wiele lat później i z czym dziś mierzymy się na co dzień. Ta zabawka jednak ma coś w sobie. ...

Po pierwsze ma na swojej karoserii kurz z kilkudziesięciu lat, całkiem nieźle oddaje skalę, ma pięknie zachowany oryginalny lakier metalik w zielonym odcieniu...

Niesamowite ciemnoniebieskie szybki, oryginalne nalepki, oryginalne gumowe nienaturalnie szerokie koła Ogromny tylny spojler z napisem FIAT Racing

I posiada napęd na tylne koła.....tak tak ta zabawka  jeździ do przodu napędzana naciąganą sprężyną. Cofa się zabawką w tył jednocześnie nakręcając sprężyną w tylnych kołach a następnie puszcza się autko do przodu i ono samo jedzie. I o dziwo wszystko do dziś działa bez zarzutu

Wiele zabawek nie miało takiego szczęścia żeby dotrwać do dzisiejszych czasów w takim stanie. Myślę więc że ta akurat zasłużyła na emeryturę u mnie.... mimo że jest tylko zabawką

Na koniec dodam, że nawet gdyby była zniszczona i nic by w niej nie działało to i tak byłaby w kolekcji a  dlaczego? Dlatego  bo pod spodem ma napis Fiat Dallara  Turbo. A co to takiego Fiat Dallara. Już wyjaśniam: Gdzieś w okolicach roku 1973 Giampolo Dallara legendarny już dziś człowiek związany ze sportem samochodowym, zgodził się z Fiatem opracować model wyścigowy Fiata X1/9 przeznaczony do wyścigów formuły F3. Powstało tylko kilka egzemplarzy mocno zmienionego Fiata X 1/9  nazwanego właśnie Fiat Dallara w wersji czysto rajdowej . Bardzo to było ciekawe auto i dziś próżno by szukać oryginału, ale co zastanawiające wielu entuzjastów buduje dziś repliki tego arcyciekawego auta, osiągające zawrotne ceny. Modelik tego auta to dziś towar podobnie nieosiągalny jak i sam oryginał. A tu proszę całkiem zgrabna zabawka w rewelacyjnym stanie z lat kiedy powstawał prawdziwy Fiat Dallara..... i wiecie co ? Nawet przypomina oryginał ....

 

Fiat

036.jpg